Skończyło się na słowach, ale w połowie czerwca nastąpi ciąg dalszy. Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Był tez Młody, jak zwykle troszkę poszaleliśmy. Czekam na lato, zrobi się jakies ognisko, małą imprezę.
Zeszły tydzień upłynął pod znakiem nauki i małego turnieju piłki, na którym zdobylismy trzecie miejsce. Po turnieju doszedłem do wniosku, że musze dorwać mojego kuzyna i z nim pogadać, bo ostatnimi czasy mocno się chłopak rozbrykał...
Dziś natomiast popołudnie spędziłem nad Głęboczkiem z Damianem (nie rozumiem człowieka, znowu wlazl do wody "na suchara"), a wieczór z Marasem przy pracach ogrodowych. Wcześniej gadałem z Dominiką. Cóż, gadałem, duzo powiedziane. Przy tak fatalnym gardle brzmiało to z jej strony dość zabawnie ( mam nadzieję że tego nie czytasz Fryta :P)
Eh, ile to człowiek rodziny poznaje tak przez przypadek...
Jutro Dzień Dziecka. Znając życie będzie zabawnie. Cóż, okaże się jeszcze co i jak.
Nie moge tez pominąć przygotowań do bierzmowania i popraw ocen. Wszystko spada mi na głowę.
Trudno, jeszcze tylko tydzień i praktycznie spokój... Całe szczęście lato tuż tuż.
A w tym roku będzie ono zgoła inne niż te poprzednie...
Bym był zapomniał: przerzuciłem się na tryb elektroniczny. O co chodzi? Pokaże za jakiś czas na blogu ;)
Dobrej nocy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz