poniedziałek, 2 maja 2011

I po imprezie... i przed imprezą :)

Po imprezie u Arasa jestem przede wszystkim zajechany. Za dużo gry w piłkę... I ja to mówię? Dziwne...
Było spoko, Aras był troszkę zły że niektórzy nie ruszyli swych szanownych tyłków i nie przyszli, ale mysle, że nie było to problemem.Jedzenia full, w pilkę jak już p-isałem dość się nagrałem (niestety, kolano się odzywa) zdjęcia są, przemówienie wyborcze Jeda i nasze pogrzebowe "Sto lat" też, teraz tylko rozsyłka ( ktoś tu nie czyta wiadomości na gg... :P ). Dzięki wszystkim za zabawę :)
Co do jutra, to urodziny u Cypisa. Na noc raczej nie zostanę. Może to i lepiej, znając jego pomysły. Ale jak matka się uprze nie ma bata.
Poza tym musze latać z aparatem i robić zdjęcia. Nie "słit focie", a jakieś fajne widoczki na konkurs. No i Wojtas za coś się wziął. Szok. Ale pozytywny :D
Do zobaczenia... to jest, do napisania ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz