poniedziałek, 16 maja 2011

Spokoju troszkę choć...

Po poniedziałku czuję się nieźle. Dostałem ważną ocenę z fizyki, która daje mi spokój z poprawianiem sprawdzianu. Całe szczęście, mniej roboty.
Od wczoraj kilka wydarzeń z przeszłości znowu odbija mi się czkwaką. Chyba muszę ostatecznie wywalić je z pamięci, cuda się nie zdarzają.
W myślach układam sobie już plan na wakacje. Z miłą chęcią spacerowałbym po wielu zakątkach, ale nie mam za bardzo z kim. Jedni znajomi się do tego nie nadają, inny wyjeżdżaja z Tucholi, a innych się nie zapytam bo to bez sensu i jeszcze za dużo sobie pomyślą. Pustostan...
No i nutka na koniec.
Ten chłopak robi naprawdę fajne instrumentale. Z starych, nieznanych wiekszości piosenek bierze sample, dodaje talentu i gotowe. Powstaje swietna muzyka, idealna właśnie na taki samotny spacer.
Ta, You can be sure... that you may die...
Dobrej nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz