Kondycja mi siada. Zwykłe kółko rowerem sprawiło mi dziś niesamowity kłopot. A teraz padam już dosłownie na twarz. Jak zacząłem korzystac z ferii to grubo przesadziłem jesli chodzi o eksploatowanie samego siebie. Chciałbym odwiedzić tylu ludzi, pójść w tyle miejsc, ale nie da się. A najważniejsze dla mnie osoby gdzieś mi ciągle uciekają. Wolny czas także wymaga wyrzeczeń. Teraz czeka mnie wybór psa. Nie byłem entuzjastą tego pomysłu mojej mamy, ale nowy lokator z pewnością zapewni mi troszkę zajęcia na popołudnia. Do tylu zmian przywykłem, to chyba pies nie bedzie dla mnie wyzwaniem :)
Jutro do kuzyna, pojutrze też możeś jadę, w sobotę do kumpla lub na spacer a w niedzielę podwójna żałoba: Koniec ferii + Walentynki.
Super-poniedziałek. Ale jak kazdy, przebolę i zapomnę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz