No i jestem chory. W ferie...Jakie to dla mnie klasyczne. Całe szczęście, że nie planuję żadnych dalekich wypadów, wyjazdów czy czegoś w tym stylu. Zazwyczaj spedzam ferie w domu, i to się nie zmieni, chyba że koledzy mnie dokądś zagonią. Ale nawet niezbyt mam na to chęć, przynajmniej na teraz.
Znów dużo rozmyślam, wsłuchuję sie w rap, zbieram swoje postrzępione mysli i staram się złozyć je w całość, która nie kłóci się ze sobą w żadnym segmencie.Tylko że tak chyba się nie da. Za dużo jest ludzi wewnątrz mnie, wskazuje na to takze tytuł mojego bloga jak i nazwa użytkownika. Gdy biorę się za cos, Ci ludzie myślą oddzielnie, każdy ma swoje 5 minut i to działa na moją niekorzyść, bo rzadko się dogadują, a jesli już, to kompromis jest zły. I wybrałbym już dziś jedynego siebie, ale tak się nie da, to tak jakby wyrwać kawał mojej osobowości i wyrzucić ją do śmieci. Myślę, że niektórzy wiedzą, o czym piszę.
W takiej sytuacji jestem zmuszony dawać jakieś ujście wszystkim swoim wcieleniom. I jednym z tych ujść jest ten blog. Lepszym są teksty, ale ich nikt nie chciałby dokładnie przeczytać, a bloga już bardziej, tak mi się zdaje.
No a teraz piosenka o tym, co napisałem powyżej.
Dobrej nocy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz