czwartek, 20 czerwca 2013

Czy czas czekać?

Za mną znowu mała przerwa w pisaniu, podyktowana najpierw brakiem czasu a potem brakiem chęci i weny do tworzenia czegokolwiek... Ale jestem, i piszę. Będzie tym razem tak nietypowo, znaczy się... typowo dla mnie, bo:
- jasne, jakoś przetrwałem wycieczkę na Mazury i Wilno mimo moich obaw
- jasne, Wilno jest całkiem fajne
- jasne, w szkole sporo się jednak działo i fajną średnią mam teraz na koniec dzięki poprawom/dodatkowym zaliczeniom
- jasne, spotkałem ostatnio wielu fajnych ludzi, którzy chcę dzielić się ze mną swoimi troskami, problemami
I to wszystko jest jasne, i serio - nie czuję dziś chęci, by pisać więcej. Jak ktoś chce - niech pyta, ja nie biję, nie gryzę, odpowiem... ;)
Ale cóż, do rzeczy, choć oczy mi się już kleją...
Mam wątpliwości. Wielkie wątpliwości, czy nie porzucić miłosnych nadziei. Na jakiś czas, na jakiś moment nie dostrzegać we wszystkim co wokół mnie pierwiastka miłości. To on dotknął całego mnie, to on kierował moim życiem, a teraz... Może czas zdać się na los, na przeznaczenie? Może już czas zaniechać gonitwy za tym co utracone? Biję się z myślami, gdyż często utwierdzam się w przekonaniu, że mnie nie da się kochać, by potem z pierwszym lepszym dobrym dniem śpiewać pod nosem "Mogę wszystko".
Taki już jestem. I chyba naprawdę potrzebuję wyciszenia, zwolnienia, albo... miłosnego cudu.
Zobaczymy, co pokaże życie...
Rozpisałbym się bardziej, ale zasypiam - zostawię sobie krainę snów na takie przemyślenia. A resztę tutaj dopisze jeszcze później.
No nic... późno już ;)

Dobrej Nocy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz