Dzisiaj o wydarzeniach, które miały miejsce po 18 października i w tym dniu. Ale pominę tu szkołę. Wystraczy, ze napiszę iż czas w niej płynie szybko. Jest to bardzo dobra wiadomość.
W moje urodziny otrzymałem wiele prezentów, mniej lub bardziej wartościowych, lepszych czy gorszych... Ale wspaniały był jeden. Usłyszałem Twój głos po raz pierwszy.
I właśnie dlatego dzień 18 października 2011 roku zapamiętam na zawsze...
Cztery dni później, tj. 22 października, odbyły się moje urodziny dla znajomych. Zaprosiłem na nie osoby nieprzypadkowe. Każda z nich wie, co oznacza radość jak i umiar w niej. Każda z nich umie powiedzieć mi coś ważnego, istotnego, znaczącego. Wreszcie wiem, że żadna z nich nie opuści mnie ot tak w potrzebie. I już kilka dni później dostałem tego dowód. Sama zabawa była udana, choć początkowo nie wyglądało to dobrze. Jednak stopniowo wszyscy Ci, którzy dotychczas znali się gorzej zaczęli się wspólnie bawić, integrowac i rozmawiać. I to też bardzo mnie ucieszyło, że być może zaszczepiłem w nich nić znajomości którzy może przerodzić się w węzeł przyjaźni. Tak, także dzięki tym urodzinom stałem się szczęśliwy. Ten urodzinowy czas był jednym z lepszych w moim życiu, w ogóle. I nadal jest, on trwa, gdyż moje życzenie się spełnia, coraz bardziej z każdym dniem...
Wreszcie w moje życie zawitała miłość...
Miłość prawdziwa, dojrzała, wzajemna...
Kochanie...
Dziękuję że jesteś, że dajesz mi siłę, wiarę, moc...
Nadajesz kierunek, jesteś celem mojej wędrówki...
Pchasz mnie do przodu, z każdym dniem, godziną, minutą, sekundą...
Pozwalasz oderwać się od rzeczywistości
I rzeczywistości tej nadajesz kolory
By kiedyś wrócić do niej ze mną przy boku...
Jesteś mym ideałem...
Pierwszym.
Drugiego nie chcę poznawać,
Drugiego nie będzie...
Jesteś tylko Ty.
Kocham Cię...
Dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz