wtorek, 18 października 2011

Początek...

Witam.
Dziś mamy 17 października, gdy zaczynam pisać tego posta. Urodziny Eminema.
Świetny raper, wręcz ikona. Z niektórych jego tekstów spijam cytaty i nie mam dość. To jego bodajże 39 urodziny. Jak ten czas leci... Cóż, Eminem natchnął mnie wiele razy gdy tego potrzebowałem. Gdy miałem doła dawał siłę bądź pewność swoimi piosenkami. Datę jego urodzin pamiętam świetnie, i cóż...
Happy Birthday.
A jutro mamy 18 października. Moje urodziny.
Wyjątkowe urodziny. Napewno, wreszcie radosne, pełne nadziei, uśmiechu... Prawdziwe. A ja? Jaki jestem ja?

Zmieniłem się. Zmądrzałem, zyskałem pozytywne myśli... I może dopiero teraz będę prawdziwym sobą? Nie chcę się już wygłupiać, chcę spokoju... A podsumowując ten rok -  z głębokiego dnia wzniosłem się na wyżyny, ale szczytu jeszcze nie osiągnąłem. Brakuje niewiele, lecz brakuje...

Napewno wiele zawdzięczam pewnej niezwykłej osobie, która mnie natchnęła. Która przwróciła mi marzenia, które istniały w formie gdybania, a dziś to już bardziej odliczanie ku temu co nadejdzie. Myśli teraz sa całym moim dniem, wszystkim... Czuję znowu to przyjemne ciepło wewnątrz siebie, kazdy wie co ono oznacza... Strasznie mi go brakowało i za nie dziękowałem jej już wiele razy. Czuję też piękno, cos czego nie dostrzegałem długo pod żadną formą. Ale teraz jest, i to nawet wiem, jak wygląda, gdzie się znajduje...
Ostatnie tygodnie to istna bajka, jak nie moje życie... Niczym sen.

Jest wtorek, 18 października, godzina 0:00.
Moje 16 urodziny.
Cieszę się że jestem.
I to ten rok, właśnie ten, zdecyduje o wszystkim.
O mnie, o mojej psychice, o tym, co ze sobą zrobię za kilka lat. I może są to zbyt mocne słowa, ale...
Ja to czuję,
to ten rok,
to ta szansa...
To Ty...

Dobranoc...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz