Zaczyna się rozkręcanie wakacji, powolne, bo w pierwszych dniach raczej się obijałem.
Teraz codziennie prawie gram w piłkę, jutro wpadają Wioleta z Justyną, to też sobie popykamy, w środę mam zaproszenie na orlika, a w czwartek... w czwartek coś się wykombinuje ;)
Spędzam wolny czas u Arasa - z nim, Lidką i chłopakami z politechnicznej - albo przed komputerem/telewizorem. Ewentualnie wpadam, (w wiadomym celu) na orlika. Teraz dojdą mi może rolki z Alą. To będzie kabaret, ale cóż... trzeba próbować.
Jutro ranna pobudka i na targ po... różne rzeczy, a potem obejrzę sobie z kim przyjdzie mi się od września użerać. Nie będę prosił Boga czy kogokolwiek, by nie było tam nikogo przeze mnie nielubianego, bo wiem, że takie osoby będą.
Pytanie tylko ile.
Cóż, cieszmy się wakacjami, dwa miesiące przed nami ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz