Po długiej przerwie jestem tu znowu. I nawet nie, że zapomniałem o blogu, tylko strona nie chciała mi niewiadomo czemu odpalić. Co było gdy mnie nie było? Napiszę jutro.
Tylko tak sobie myślę o ludziach w moim wieku i ich zachowaniu w szkole i poza nią. Niektórym były potrzebne rekolekcje, by zobaczyć, jak jest i powinno być, innym nic one nie dały, niektórzy zwaliczyli głupotę, inni ją powielają. I tak Balon zmienił się na lepsze, nie spodziewałem się takiej szczerej i spokojnej rozmowy z nim. Ale to silna osobowaość, on rozprostował się (przynajmniej na tyle, by normalnie funkcjonować) sam. Natomiast niektórzy zmienili się przez te rekolekcje (szerzej jutro) i też szacunek dla nich, że kopniak zadziałał. Można mówić o religii co się chce, ale w trudnych momentach może pomóc, szczególnie jeśli głosi ją ktos o dużym darze przekonywania. Niestety, parę osób brnie w zaparte. Słyszałem i od Balona i od innych znajomych ciekawe historie. Wnioskuję z nich, że piwo jest sposobem dla wielu ludzi na fajność, a wstawienie się w gruncie rzeczy nie jest niczym złym, bo skoro po 3-4 piwach nie pamiętasz to dalej nie jest twoją winą, że zalali cię do nieprzytomności. Uderzyły mnie znowu plastikowe lalki Barbie, a raczej wspomnienie o nich, i tak ogólnie myślę że świat dzieli się na dwie połowy. Jedną, którą znam i toleruję taką jaka jest, i drugą, nieobcą mi również, w której jednak umysły niektórych idiotów sa dla mnie szarą, niedostępną pustką, w którą się nie zgłębiam.To tak filozoficznie. A mniej filozoficznie, krótko i na temat: ogarniam pół świata, a drugie pół jest mało zachęcające.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz