czwartek, 14 kwietnia 2011

Hehe...

Miało być jutro, wyszło troszkę póżniej. Ale przynajmniej już wiem, dlaczego strona cięła, więc koniec z kłopotami.
A teraz o minionych dniach i tygodniach:
Najpierw dokończenie rekolekcji. Ksiądz mądrze mówił, mało wiary a dużo życiowej prawdy. Mnie to nie rusza, w moim wypadku to o czym powiedział już poznałem na sobie lub znajomych, ale dla innych mogło to być cenne doświadczenie otwierające oczy na parę spraw. Słyszałem już, że na niektórych podziałało.I tak miało być. Teraz o rozmowie ze starym kumplem z klasy. Spodziewałem się od niego kaptura, bluzy JP/HWDP i braku szacunku do mnie, o zielsku i tym podobnych nie wspominając. Tym czasem zmienił się, o dziwo na lepsze. Pogadaliśmy ponad pół godziny, bardzo luźno, na różne tematy. Myślę że to była jedna z większych niespodzianek w tym roku. Podszedł ot tak, zaczęliśmy rozmawiać, doszliśmy do mojego domu i gadaliśmy dalej. Mała rzecz a cieszy. Potem rozmawiałem długo z Arasem. Przy okazji tej rozmowy odkryłem kilka powiązań rodzinnych i przyjaźni, o których nie miałem pojęcia oraz poznałem kilka nowych ścieżek które z pewnością się przydadzą. A poza tym zapowiada się ciekawe zajęcie na wakacje( a może i na wcześniej): budowa domku na drzewie. A już miejsce zamieszkania Arasa kompletnie mnie zaskoczyło. Gdybym wiedział wcześniej to zapewne nasza znajomość byłaby jeszcze lepsza. Przyjechał jeszcze Młody, tym razem tylko trochę rozmawialiśmy, ale w końcu nie może ustawiać sobie zawsze czasu pode mnie, dlatego nie mam pretensji. Wywiadówka skończyła się nienajlepiej, fizyka i matma-do podciągnięcia, rodzice nie byli przeszczęśliwi, ale na moje nie jest tak źle. Często grywałem w piłę, głównie z Lemanem, któremu jednak siada forma (jakoś mnie to nie dziwi, niestety...). Na orliku jestem prawie codziennie, wysłuchuję różnych osób i dowiaduję się ciekawych rzeczy. Otóż mój kuzyn jest regularnie przekręcany przez kumpli w interesach (nie będę pisał jakich). Trochę się zdziwiłem, ale cóż: zawsze gral cwaniaka, odkąd pamiętam. Był jeszcze Nikodem na "niedzielę z cs'em" a potem testy, testy... Poszło średnio, nie chce mi się o nich rozpisywać. Zobaczymy w czerwcu, o swoich odczuciach napewno napiszę. No, dość dużo tego. Dodam jeszcze dziesiejszą niedoszłą bójkę na osiedlu (gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o... dziewczynę) i palący się komin, też na osiedlu (skutki palenia śmieciami bywają podwójnie zabójcze). Starczy :)
A na koniec piosenka, stary polski klasyk.
Narazie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz