Nie wiem po co jest mi ten dzisiejszy wpis, ale pomyślałem sobie: "O, fajnie by wejść na bloga."
To wszedłem.
Jak jest? Nudno, nudne wakacje, nudzące wspominanie, nienudzące plany.
Jak jest? Jest jak jest, póki nic się nie dokona nie lubię prorokować, życie już tego mnie nauczyło.
A czas leci, a kiedy jedno podróżuje ku górze - drugie spada w dół.
A tak poza tym...
Czuję, że uzależniam.
Uzależniam, prawda?
Z psychicznego narkomana przeistoczyłem się w psychiczny narkotyk.
I jakie to uczucie?
Wspaniałe, choć nikt nie umie mnie zażywać... Lepiej być zakazanym owocem za kolczastym drutem, niż ślinić się i wariować patrząc się na ten owoc, na ten niezbędny do życia, nieosiągalny owoc...
Nadgryziony czasem owoc za wysokim płotem pamięci.
Zbyt wysokim płotem.
Zbyt pamiętnej pamięci.
Bum, oto i igła, śmiało, mała dawka, ale jestem...
Tyle wystarczy dla narkomana, wiem to.
Czwarty z Nas wita Was.
______________________________
Ale w gruncie rzeczy
"U mnie wszystko ok, co tam u Was?"
Bo lubię, bo lubię tak czasem pozwolić temu czwartemu pętać umysły...
3 a.m.
Kolorowych snów...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz