sobota, 17 marca 2012

Ojć...

Mała przerwa w pisaniu.
Dwa miesiące... ^^
Cóż, jakoś tak dziś przypomniałem sobie o blogu. Powiem szczerze, ostatnio mam niewiele czasu na jakiekolwiek internetowe działalności, no ale... Teraz choć coś wpiszę.

W szkole - dobrze. Lepiej niż w pierwszym semestrze, ale to tylko początek. Jednak początek z gatunku tych dobrych.

W domu - niestety, opuściła mnie babcia... Cóż, zatrzymam się w tym miejscu na moment. Owszem, nie zawsze się z nią zgadzałem, często miałem odmienne poglądy, ale wiem, że zawsze chciała dla mnie jak najlepiej. I za to bardzo dziękuję. A wspomnienia zostaną na zawsze. I to raczej te dobre, na przykład z czasów kiedy byłem słodkim maluchem i babcia zawsze w swój charakterystyczny sposób mnie wołała, a ja zawsze tak samo odpowiadałem... Tak, niektórych rzeczy się nie zapomina. Cóż, w domu trochę pusto, ale w sercu na pewno zostanie miejsce dla mojej babci...
Ponadto w domu nie dzieje się wiele ciekawego, trwają wiosenne porządki na ogrodzie i nauka gotowania w wydaniu mamy (Wbrew moim obawom - nie jest źle, nie otrułem się... Jeszcze...)

Ze zdrowiem - dobrze. Choć bierze mnie od dwóch tygodni na katar, to wziąć nie może. Przyzwyczaiłem się już do tego i mi to nie przeszkadza. Cała reszta za to jest w najlepszym porządku. To dobrze, bo zaczynamy sezon na piłkę. Tylko że forma nie ta... No ale, "sezon" tak naprawdę zaczyna się dopiero w maju, więc mam jeszcze sporo czasu na poprawę dyspozycji

W twórczości - zmiany. Piszę niewiele, jeśli już wiersze. Przerzuciłem się, gdyż zawsze starcza mi weny i motywacji by wiersz skończyć. W dodatku wiadomo - teraz mam dla kogo tworzyć, rozmyślać, przelewać uczucia na papier.

W znajomościach - mały ruch, rzeczy niewarte opisania. Z tym że muszę więcej troszkę ruszać się z domu, do ludzi. Nadchodząca wiosna na pewno temu sprzyja

W uczuciach - rozkwit. I tyle tylko napisze o uczuciach (konkretnie: jednym uczuciu) na blogu. Reszta niech zostanie dla mnie i drugiej wtajemniczonej osoby...

Chyba tyle. Nie wiem kiedy dodam coś następnym razem, może będzie to szybciej niż teraz, może nie...
Nie wiem.
Trudno.
Na blogu nie mam na szczęście tęskniących wielbicieli, a więc pisać nie muszę. A dziś... tak mi się przypomniało... ;)
Dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz