Ten weekend był dla mnie przedłużeniem wakacji. I ostatnim ich tchnieniem jednocześnie. W sobotę ognisko rodzinne i powrót do przeszłości, których w moim życiu coraz więcej. W niedzielę szalony rajd po miescie z piłką na bagażniku poszukując miejsca, gdzie można ją pokopać. Potem malowiczy plener z zachodem słońca i powrót do domu. Tak, wakacji koniec dzisiaj nastał.
A jakie one były? Byłyby nudne, jednak kilka wydarzeń i osób je rozjaśniło i przyciemniło. Były niezpomniane, bo zmieniły mnie jako człowieka. Były zwykle, bo jak zwykle nie wykonałem 100% normy. Były intensywne, bo cały czas znajdowałem się w ruchu. Poznałem nową ciekawą osobę, która daje mi rzeczy dawnej odebrane przez fałszywych przyjaciół i kpiących zarozumialców, czyli wiarę w to, że moja słowa są dla kogoś absolutnie poważne. Po kilku latach miałem okazję rozmawiać z paroma osobami. Jedni zmienili się znacznie, u innych nie znalazłem zmian. A więc były to też wakacje pełne kontrastu, radości i smutku, spokoju i nerwowości. I właśnie dlatego były dobre. Nie najlepsze w moim życiu, ale ich pozycja jest wysoka.
A co teraz? Nowa klasa, nowy rok, paru nowych nauczycieli. Poznałem juz kilka osób lepiej, z niektórymi złapałem dobry kontakt a z Kasią zaczęliśmy się chyba nawet dobrze rozumieć :) No, przynajmniej narazie tak jest, być może znajdzie sobie kolegów/koleżanki, którzy mają "więcej fejmu niż Dre" i wtedy pójdę w odstawkę. Ale trudno, póki co dobrze jest.
Wstaję, zasypiam, wstaję, jem śniadanie, wyciszam telefon, zakładam słuchawki na uszy, wsiadam na rower i niestety... pora ruszyć.
Ale poznam wielu nowych ludzi, kto wiem, może któryś z nich będzie odpowiednim człowiekem w odpowiednim czasie na odpowiednim miejscu. Może tak będzie, może nie. Jakkolwiek szkołę czas zacząć.
Ale już twierdzę, że w sumie lepiej byłoby ją skończyć... ;)
A ta oto piosenka będzie mi towarzyszyła w drodze do szkoły. Długo kawałka w takim stylu szukałem mówiąc szczerze. I jest.
Idealny na poniedziałek, 7:50 i wejście do szkoły ze świadomością, że przede mną 35 godzin harówki przez najbliższe pięć dni.
Brzmi bardzo...
Poztytywnie... ;)
Dobrej Nocy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz