czwartek, 12 stycznia 2012

To już rok...

Mój blog ma już rok.
W ostatnich miesiącach zwolnił, ale to dlatego że mam coraz mniejszą potrzebę pisania. Nie znaczy to, że ona zanikła, ale... W moim życiu pojawiły się ciekawsze, o wiele ciekawsze rzeczy.
Jeden rok. Wspaniały rok...
W moim życiu stało się to coś, czego brakowało przez lata: przełamanie, prawdziwa zmiana.
Wszystko co dobre rozpoczęło się od wakacji. Trochę się zmieniłem, stałem się bardziej otwarty, towarzyski, ożyłem społecznie i... dostałem kubeł zimnej wody, kiedy głowa się zagotowała. To był dla mnie bardzo ważny moment, cios w rodzące się we mnie niebezpieczne zachowania. Choć początek roku był pod względem spraw osobistych nieudany, to jego koniec stał się dla mnie największym szczęściem.
Poznałem Ją...
Przypadek, zrządzenie losu. Jak większość życiowych spraw. Wszystko się układało, ja zrobiłem rzeczy jak na mnie niestandardowe i... udało się. 2 październik, 18 październik, a przede wszystkim 28 grudzień... te dni pozostaną w mojej pamięci na zawsze. Jaki i cały 2011 rok, w którym otworzyłem oczy na świat, w którym miłość otworzyła moją duszę...
Kocham. To piękne.
I tą miłością właśnie zawsze ten rok będzie we wspomnieniach naznaczony... :)

Życzę wszystkim osobom śledzącym mojego bloga szczęśliwego roku 2012, powodzenia w szkołach, pracy, miłości, ciepła i szczęścia rodzinnego i bogactwa - bogactwa duszy, największego skarbu dla zwykłego człowieka.

A ja mam inny, własny Skarb.
Pewna osoba mówi mi czasem, że nie jestem zwykłym człowiekiem...
Dla mnie to Ty jesteś bezcenna...
Dziękuję :)

Dobrej Nocy, do usłyszenia wkrótce :)